Chciałbym tu poruszyć temat DTP, może nie dotyczy się on wprost Stron WWW, ale parę jego zasad rzutuje na czytelność tekstu i może mieć zastosowanie do tego właśnie tematu. Niestety z tego co potwierdzam własną obserwacją wiele z tych zasad jest dziś nie przestrzeganych, a szkoda bo zmniejszają czytelność dokumentów.

A teraz do rzeczy, czyli to co rzuciło mi się w oczy.

Jedną z podstawowych zasad DTP jest nie mieszanie różnych krojów czcionek i stosowanie jak najmniejszej możliwej ich ilości w jednym opracowaniu. Jednak wielu twórców źle postrzegając tą zasadę ogranicza ilość czcionek w całym opracowaniu do jednej a to już błąd. Wiem że dzięki tym ich zabiegom zapanowała moda na pisanie wszystkiego czcionkami bezszeryfowymi, czyli takimi jak np.: Arial, Vardena czy Tahoma. To jest błąd. W większych opracowaniach powinny wystąpić przynajmniej dwa rodzaje czcionek, według następującego schematu. Wszystkie nagłówki, czyli w wypadku stron WWW, tytuły, pojedyncze odnośniki takie jak np. w menu, czy też samodzielnie występujące słowa lub wyrazy powinny być pisane właśnie czcionkami bezszeryfowymi, gdyż wtedy łatwiej się je odczytuje. Tutaj niejako panuje niepisana zgoda. Natomiast dużo gorzej wygląda sytuacja jeśli chodzi o bloki tekstu, czyli tekst akapitowy. Taki jak np. ten. Powinien on być pisany czcionką szeryfową, czyli taką jak np. Times. Stanowczo ułatwia to czytanie bloków tekstu. Kto nie wierzy niech spróbuje. Przykład jest prosty wystarczy wziąć większy blok tekstu, od choćby ten, skopiować go do edytora teksu, czcionkę ustawić na Arial i przeczytać, następnie zamienić czcionkę na Times’a i spróbować powtórnie. Myślę że po takiej próbie nie będzie trzeba już nikogo przekonywać co do tego którą czcionkę łatwiej się odczytuje.

Kolejnym częstym błędem jest formatowanie akapitów. Tutaj spotykam dość często dwa rodzaje błędów. Pierwszy z nich polega na wyróżnianiu akapitów na dwa sposoby na raz. Poprzez pozostawienie większego odstępu między liniami przed akapitem, oraz wcięcie (czyli przesunięcie) pierwszego wiersza akapitu. Te sposoby powinno się stosować zamiennie, a nie łącznie, choć wpływają one tylko na wygląd, a nie czytelność. Ten błąd jest jednak rzadszy, dużo częstszym błędem jest wyrównywanie akapitów do lewej i prawej czyli justowanie, lub też centrowanie ich. Owszem akapity większych bloków tekstu powinny być wyjustowane, ale nie zawsze. Należy bacznie zwracać uwagę na to co dzieje się z odstępami między wyrazowymi. Jeśli robią się one większe od 4-5 spacji, powinno się dany akapit wyrównać do lewej, lub jeśli to możliwe, tak przeredagować aby zniwelować tak duże odstępy. Następnie często spotykam na stronach bloki tekstu wyrównane do prawej. Owszem można je stosować, ale tylko w specyficznych sytuacjach, takich jak np.: numery telefonów lub inne które w ten sposób są czytelniejsze. W wypadku stosowania bloków wyrównanych do prawej nie zauważyłem w sieci dość dużych problemów co do zasadności stosowania. Jednak, o ile są stosowane, prawie zawsze są źle umieszczone. Blok tekstu wyrównany do prawej często jest umieszczany między tekstem tak, że jego prawa krawędź pokrywa się z prawą krawędzią pozostałych, bloków. Jest to błąd blok taki powinien być tak ustawiony mimo jego wyrównania do prawej jego lewa krawędź pokrywała się z jego lewą krawędzią pozostałych bloków tekstu.

Pajączek.pl - twórz poprawiaj publikuj

Ostatnim błędem który chciałbym tu poruszyć, jest dość nagminnie spotykane na WWW pozostawianie samotnych liter na końcach wersów. To bardzo utrudnia czytanie, choć ciężko to w prosty sposób wykazać. Natomiast rozwiązanie tego problemu jest stosunkowo proste. Wystarczy pojedynczą literę z następnym wyrazem połączyć przy pomocy encji i po kłopocie. To samo dotyczy się wszelkich zapisów typu 10 metrów, gdzie symbol metra (lub inny w innym wypadku) nagle ląduje w następnej linijce. Tak nie powinno się zdarzać.

Wiem że często nie są temu winni autorzy dokumentów, gdyż w serwisach często dzisiaj spotykaną praktyką jest udostępnianie dla autorów formularzy do wpisania tekstów, a samym formatowaniem i wyświetlaniem zajmuje się maszyna. Natomiast trudno mieć pretensje do twórców oprogramowania tych maszyn, czyli serwerów, że nie znają tego tematu – przecież to leży poza ich specyfiką zawodową. Jednak postulował bym wypracowanie w ramach serwisów takich metod współpracy pomiędzy autorami i programistami, aby uniknąć przynajmniej tych paru kardynalnych błędów o których wspomniałem, gdyż to one w większości rzutują na czytelność naszej pracy.

Resztę pozostawiam inwencji twórczej wszystkich autorów i programistów, zaznaczając że jeśli kogoś ten artykuł dotkną, nie było to moim zamiarem. Jedyne co miał na celu ten artykuł to wskazanie często popełnianych błędów.

Skasowane dane to nie zawsze tragedia - ściągnij program i odzyskaj dane