Dlaczego MacOS jest uznawany za tak bezpieczny system? Jak jest w rzeczywistości?

Szczególnie w ostatnim czasie wiele można usłyszeć na temat cyberbezpieczeństwa i dobrych praktyk z nim związanych. Jedną z najbardziej oczywistych zasad (której jednak wielu użytkowników nie przestrzega) jest zainstalowanie na swoim urządzeniu właściwego oprogramowania chroniącego przed atakami złośliwego oprogramowania i nie tylko.

Wordpress - pierwsze kroki po instalacji
Rate this post

Szczególnie w ostatnim czasie wiele można usłyszeć na temat cyberbezpieczeństwa i dobrych praktyk z nim związanych. Jedną z najbardziej oczywistych zasad (której jednak wielu użytkowników nie przestrzega) jest zainstalowanie na swoim urządzeniu właściwego oprogramowania chroniącego przed atakami złośliwego oprogramowania i nie tylko.

Nie jest przedmiotem dyskusji to, czy taka ochrona jest potrzebna na komputerach i laptopach z systemem Windows, jako że systemy Microsoftu są najpopularniejsze na świecie i większość wirusów jest tworzona właśnie z myślą o nich.

Można natomiast spotkać się z opinią, że w przypadku MacOS-a nie ma potrzeby instalowania jakiegokolwiek dodatkowego oprogramowania (m.in. programu antywirusowego), ponieważ system ten w swojej pierwotnej postaci jest już wystarczająco zabezpieczony i nic mu nie grozi. Skąd się bierze ta opinia i jak ma się ona do rzeczywistości? Odpowiadamy!

Skąd pomysł, że MacOS jest bezpieczny bez żadnego dodatkowego wsparcia?

MacOS nie jest jedynym systemem operacyjnym Apple, w przypadku którego pojawia się często stwierdzenie, że wszelkie programy antywirusowe są zbędne, a wystarczą wbudowane zabezpieczenia. Takie same słowa padają stosunkowo często w odniesieniu do iOS-a, w więc systemu używanego w smartfonach firmy.

Takie przekonanie bierze się przede wszystkim z tego, że, jak już wspomniano we wstępie, MacOS (a także iOS) jest relatywnie mało popularnym systemem, zwłaszcza w Polsce. Oczywiście, relatywnie mało popularnym w porównaniu do dominujących na rynku systemów Google, a nie do jeszcze innych systemów. System Apple jest bowiem drugim najczęściej wykorzystywanym systemem na świecie, z dużą stratą do litera.

Według badań z lutego 2020 roku, na MacOS działa 16.7% urządzeń na świecie – z kolei na systemach Windows aż około 72.9%. Inni konkurenci, tacy jak Linux, są bardzo daleko w tyle. 16.7% to pozornie niedużo, więc mogłoby się wydawać, że złodziejom nie opłaca się czasowo i finansowo przygotowywać ataków na ten segment i z tego względu będą woleli skupić się na użytkownikach systemów Microsoftu. Nie jest to jednak do końca właściwy sposób myślenia.

Biorąc pod uwagę, jak wiele komputerów jest na świecie, 16.7% to wciąż miliony potencjalnych ofiar. Co więcej, są to potencjalne ofiary, które prawdopodobnie nie należą do najbiedniejszych, biorąc pod uwagę średnie ceny urządzeń Apple. Należy też wziąć pod uwagę, że urządzenia z systemem MacOS są szczególnie łakomymi kąskami, ponieważ w wielu przypadkach są to urządzenia firmowe, udostępniane pracownikom. Z kolei środki lub dane firmowe to wspaniały cel dla wszystkich oszustów.

Nie daj się oszukać – zabezpiecz swój sprzęt, ponieważ wbudowane zabezpieczenia nie wystarczą

Wiemy już, że użytkownicy systemu MacOS mogą znaleźć się na celowniku złodziei tak samo, jak użytkownicy systemów Windows. Nie można zatem używać argumentu, że system Apple jest bezpieczny bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń, ponieważ nikt i tak nie będzie próbował go zaatakować. Co więcej, nie sprawdzi się także stwierdzenie, że wbudowane zabezpieczenia systemu wytrzymują w starciu z doświadczonymi oszustami.

Apple wdrożyło oczywiście do MacOS-a pewne zabezpieczenia, takie jak zapora, ale nie gwarantują one 100% bezpieczeństwa, tak samo, jak nie gwarantuje go wbudowany program Windows Defender na urządzeniach z systemem Windows. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że złodzieje są bardzo sprytni – bardziej niż mogłoby nam się wydawać, jeśli jesteśmy przyzwyczajeni jedynie do oszustw polegających na e-mailach o rzekomych spadkach czy darowiznach.

Jakiś czas temu świat obiegła informacja, że hakerzy z Korei Północnej chcieli zainfekować MacOS-y i wykorzystywali do tego dość zaawansowaną technologię. Jest to coś, czego z pewnością wiele osób by się nie spodziewało, a jednak stało się naprawdę. Oszustwo obejmowało kryptowaluty, a także bardzo realnie stworzoną podróbkę prawdziwej strony internetowej (oszuści zastosowali więc tutaj metodę znaną jako phishing).

Krótko mówiąc, zdecydowanie nie powinno się polegać na wbudowanych zabezpieczeniach systemu. Wynika to z faktu, że system operacyjny jest czymś niezwykle zaawansowanym, a zabezpieczenia są tylko jednym z wielu jego elementów, nie można więc skupić na nich całego budżetu i sił przerobowych. Z kolei w przypadku oprogramowania antywirusowego i innego ochrona komputera jest jego jedynym zadaniem, więc można mówić o wyższej skuteczności. Dużo jednak zależy od tego, jakie programy wybierzemy, ponieważ nie każde zabezpieczenie jest równie dobre.

Program antywirusowy – podstawa bezpiecznego komputera

Absolutnie niezbędnym programem na każdym komputerze, czy to z Windowsem, czy MacOS-em, jest program antywirusowy. Jeśli korzystamy z urządzenia od Apple, najlepiej, aby był to program lub jego wersja stworzona konkretnie z myślą o MacOS-ie, a nie dokładna kopia tego wersji na Windows 10. Każdy system jest bowiem inny i ma inne luki, wymagania i specyfikę.

Jest kilka darmowych programów antywirusowych, aczkolwiek biorąc pod uwagę, że ceny oprogramowania płatnego nie są wygórowane (może to być zaledwie kilkadziesiąt czy trochę ponad 100 złotych rocznie), warto mimo wszystko zainteresować się oprogramowaniem płatnym. Szczególnie, jeśli mamy na danym komputerze cenne dane lub na przykład logujemy się za jego pomocą do swoich kont na różnych portalach czy do konta w banku.

Bardzo lubianym i popularnym rozwiązaniem jest choćby Bitdefender, który oferuje zarówno wersję darmową, jak i plany płatne. Z uwagi na swoją wysoką skuteczność i łatwość obsługi, wielu użytkowników wybrało go jako priorytetowe narzędzie. Na jego korzyść przemawia też dostępność szeregu dodatkowych funkcji powiązanych z programem antywirusowym, takich jak VPN czy menedżer haseł.

Dostępnych antywirusów jest bardzo wiele, każdy więc powinien znaleźć coś dla siebie, co będzie odpowiadało jego wymaganiom w zakresie ceny, ale też zapewnianego poziomu bezpieczeństwa i nie tylko. Jeśli ktoś jeszcze nie ma jakiegokolwiek antywirusa na swoim urządzeniu, czy to na Windowsie, czy MacOS, powinien koniecznie to zmienić – i najlepiej jak najszybciej.

Sam antywirus nie wystarczy

Antywirus to jednak nie wszystko. Jest także wiele innych narzędzi, które mogą pomóc w ochronie naszych danych w sieci, jak chociażby wspomniany wcześniej VPN, który niekiedy jest sprzężony z antywirusem, ale nie zawsze. Nic także nie zastąpi zdrowego rozsądku – są takie oszustwa, które przeprowadzane są w sposób, którego nie powstrzyma żaden antywirus. Przykładem mogą być chociażby włamania na konta na Facebooku, w ramach których oszust rozsyła znajomym ofiary prośby o podanie swojego kodu BIK. Z oczywistych względów antywirus nie zareaguje na taką wiadomość, dlatego trzeba być ostrożnym.

Jeśli jednak znasz najważniejsze zasady bezpiecznego korzystania z Internetu i ich przestrzegasz, a do tego posiadasz na swoim komputerze mocne zabezpieczenia w postaci dobrego antywirusa, VPN-a i menedżera haseł, są spore szanse, że nikomu nie uda się Cię oszukać.

Skomentujesz?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Administratorem Twoich danych osobowych będzie Rafał Płatek, prowadzący działalność gospodarczą pod firmą CREAM.SOFTWARE RAFAŁ PŁATEK, wpisaną do rejestru ewidencji gospodarczej CEiDG pod numerem NIP 681-112-89-55. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.